Rycersko i cystersko w Prusicach

Dorota Leń | Sobota 29.09.2012 aktualizacja: 30.09.2012, 00:29
W niedzielę 9 września Prusicki Rynek opanowali rycerze z koniami, a także tłumy licznie zgromadzonej publiczności i oczywiście przepiękna pogoda. Przepięknie zrewitalizowana płyta główna serca miasta na ten jedyny dzień zamieniła się w wioskę średniowieczną z karczmami i dawnym jedzeniem, wystawami rękodzielników, pokazami rzemieślniczymi, walkami rycerskimi, z najazdem tatarów i husytów na Prusice, warsztatami z ceramiki, tkactwa, wyrobu mąki i chleba, a także tworzenia instrumentów oraz koncertami muzyki dawnej i akcentami ludowymi w wykonaniu lokalnych zespołów: „Strupinianie”, „Trzy Dęby z Borówka” i „Etnovo”, a na zakończenie fireshow.

Od wczesnych godzin rannych Prusicki Rynek opanowywali rycerze. Na środku Rynku snopki słomy, a także rozkładające się namioty Rycerstwa i przechadzający się koniarze, a na drodze rozstawiające się domki wystawowe i powstająca wioska średniowieczna Partnerstwa „Wspólnie dla Gminy Prusice”, a także karczma średniowieczna Stowarzyszenia „Aktywni” z Pawłowa Trzebnickiego.

Po godz. 10:00  Rynek zaczął nabierać wyrazu średniowiecznego, gdyż tworzone od wczesnych godzin rannych dzieła średniowiecza nabrały kształtów.

W domkach rozpoczęli wystawiać i szykować się tegoroczni wystawcy, wśród których znalazły się czarownice z Wszemirowa czyli dziewczyny ze Stowarzyszenia „Pozytywnie Nakręceni ze Wszemirowa”, u których można było wylosować ciekawe wróżby, jak np.: „Drobne kryzysy towarzyskie na szczęście chwilowe”, a także poznać swoją przyszłość widzianą w czarodziejskiej kuli. Nasze Czarownice zachwycała i najmłodszych i najstarszych, a także cieszyły się zachwytem wśród zgromadzonych na imprezie.

Na Turnieju wystawiali się również rzemieślnicy, rękodzielnicy z biżuterią, ceramiką, kolczykami, z miodami, cydrem, a także ciastami i wspaniałymi wypiekami na stoiskach u Stowarzyszeń. Nie zabrakło namiotów rycerzy, a także rycerskiego – ormańskiego jadła.

Pasowanie Rycerskie z mszą łacińską

Gdy na zegarze wybijało południe, to w Kościele Św. Jakuba w Prusicach rozpoczynała się uroczysta Msza Św. Rycerska w języku łacińskim.

Tuż przed samym ołtarzem zasiadło Bractwo Rycerskie z Gminy Trzebnica na czele z doktorem Adamem Domanasiewiczem i Igorem Oksińskim.

Po zakończonej Eucharystii odprawionej przez ks. Proboszcza Bernarda Śwista odbył się krótki koncert muzyki dawnej w wykonaniu zespołu Rocal Fuza.

A tuż po nim nastąpiło Pasowanie Rycerskie, którego dokonał wódz Adam Domanasiewicz.

Jak wiadomo pasowanie na rycerza w średniowieczu było doniosłym aktem, zarówno świeckim i kościelnym, w życiu młodego arystokraty. Oznaczało wejście w światek stanu rycerskiego i w świat dorosłych, z jego obowiązkami i zaletami. Młody arystokrata nie miał prawa nosić broni, bez wcześniejszej ceremonii stawania się rycerzem. Pasowanie oznaczało więc wejście w wiek dojrzałości. Zobowiązania, jakie w czasie pasowania przyjmował na siebie kandydat, były oparte na religii. W zobowiązaniach, jakie na siebie brał i które przysięgał przestrzegać, miał być bogobojny, honorować króla, chronić wdowy, sieroty, pokrzywdzonych w każdym czasie i miejscu. Miał również nie oczekiwać ludzkich nagród za swe czyny. Sam zwyczaj pasowania pojawił się w XI w. Po opanowaniu sztuki jazdy konnej i władania bronią, młodzieniec był gotowy do ceremonii.

Ceremonia pasowania dawniej wyglądała tak, że na początku rozbierano arystokratę, a następnie kąpano, co symbolizowało czystość (i pokój). W czasie spuszczania wody, odziewano go w czarny jerkin, oznaczający śmierć, która czeka każdego człowieka. Poprzez narzucenie na niego czerwonej sukni, wspominano o krwi, którą będzie przelewać w obronie wiary. Ostatnia, biała suknia symbolizowała wewnętrzną czystość kandydata. Następne 24 godziny kandydat spędzał na religijnym poście. Wieczorem przybywał do kościoła lub kaplicy, gdzie przez wyznaczony okres czasu miał się modlić i medytować. Rankiem uczestniczył w nabożeństwie do Ducha Świętego. Kazanie zazwyczaj było przypomnieniem obowiązków, jakie wiązały się z byciem rycerzem. Następnie kandydat zbliżał się do ołtarza, z mieczem wiszącym na szyi. Duchowny błogosławił broń, z którą młodzianin udawał się do rycerza, mającego dokonać ceremonii pasowania.

TURNIEJ RYCERSKI NA KAMERZE

Rycerz dokonujący ceremonii, najczęściej możnowładca, u którego kandydat służył jako giermek, przypominał mu, że jeśli swoje życie odda lenistwu, nie będzie godny stanu rycerskiego. Kandydat odpowiadał, że z pomocą bożą i Matki Najświętszej, jest gotowy spełnić swoje powinności rycerskie w należyty sposób. W tym momencie inni rycerze, a czasami nawet damy, przystępowali do kandydata i zakładali na niego poszczególne części uzbrojenia, ostrogi, pancerz, włócznię oraz najważniejszą – miecz. Zakończenie ceremonii należało do prowadzącego wydarzenie rycerza, który dokonywał ostatniego aktu pasowania – trzy razy uderzenia płaską stroną miecza w ramiona kandydata. Czasami nowy rycerz otrzymywał dwa uderzenia mieczem, a trzecie dłonią w policzek. W trakcie tego aktu wymawiało się słowa: "W imię Boga, Świętego Michała, Świętego Jerzego, pasuję cię na rycerza". Często po tej aklamacji padały słowa: "Bądź prawdziwy, lojalny i dzielny".

Uczestnicy niedzielnego pasowania w prusickiej świątyni mieli okazję zobaczyć ostatni akcent całej ceremonii, jako element pozwalający wczuć się w życie średniowieczne.

Parada z uroczystym otwarciem

Równo o godz. 13 wokół płyty głównej Prusickiego Rynku zgromadziły się zespoły muzyki dawnej, Rycerze i zaproszeni goście, którzy wspólnie przespacerowali się w koło otwierając III Turniej Rycerski i Jarmark Cysterski w Prusicach.

Przypomnijmy, że dwie wcześniejsze edycje tej niecodziennej imprezy odbyły się w Trzebnicy. Jednak trzecią edycję gościły u siebie Prusice, które z tego powodu były bardzo szczęśliwe, bo takie imprezy w stylu innym niż zwykle to rzadkość. Wszystkich gości powitał prowadzący wydarzenie Henryk Bagiński ze Starostwa Powiatowego w Trzebnicy.

Oficjalnego otwarcia tegorocznej imprezy dokonali Organizatorzy i gospodarze Turnieju: Starosta Powiatu Trzebnickiego Robert Adach, Burmistrz Miasta i Gminy Prusice Igor Bandrowicz, Prezes Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania Kraina Wzgórz Trzebnickich Katarzyna Jarczewska, wódz rycerzy Adam Domanasiewicz oraz Przewodniczący Rady Powiatu Trzebnickiego Marek Koliński i Przewodniczący Rady Miasta i Gminy Prusice Zbigniew Ziomek.

 

Burmistrz Prusic Igor Bandrowicz podczas swojego przemówienia podziękował Zarządowi LGD Kraina Wzgórz Trzebnickich za zorganizowanie imprezy na pięknym zrewitalizowanym Prusickim Rynku, a także Staroście Trzebnickiemu za wsparcie finansowe imprezy.

Tłumy na pokazach i walkach, a także na warsztatach

Turniej Rycerski rozpoczął od rekonstrukcji napadu konnych Tatarów na Prusice. Od ulicy Powstańców Śląskich na Rynek wjechali na koniach rycerze napadający na zgromadzone Bractwo Rycerskie.

tur1

 

Podczas tej rekonstrukcji była okazja do zobaczenia jakie tłumy wokół zgromadziły się w Prusicach, co przeszło najśmielsze oczekiwania Organizatorów. Walka zachwyciła i tych najmłodszych, i tych starszych. Rycerze w swoim wachlarzu propozycji pokazali takie pokazy walk rycerskich jak: szermierka szablą tatarską, pojedynek walk włóczniami, walki na miecze jednoręczne i tarcze, walki na miecze dwuręczne, walki na sztylety oraz zapasy średniowieczne, a także walki konne i piesze, pokaz średniowiecznej artylerii oraz turniej łuczniczy dla dzieci i młodzieży.

 

W godzinach popołudniowych rycerze zaprezentowali kolejny napad na Prusice, tym razem na prusicki Rynek napadli husyci.

Wśród pokazów rzemieślniczych zaprezentowanych również przez Bractwo Rycerskie znalazły się: rozkucie i ponowne okucie koni, pokaz wyrobu kolczug i zbroi, rzeźbienie przedmiotów użytkowych, a także pszczelarstwo. Znalazły się także atrakcyjne warsztaty prowadzone przez rękodzielników i lokalnych twórców: ceramika, która cieszyła się bardzo ogromnym zainteresowaniem licznie zgromadzonych dzieci. Można było uczestniczyć również w warsztatach z tkactwa, wyrabiania mąki i chleba oraz z tworzenia instrumentów związanych z muzyką dawną.

Akcenty nie tylko muzyki dawnej, ale też ludowe i fireshow

Na scenie nie zabrakło występów zespołów muzyki dawnej takich jak: Rocal Fuza i Vidlunnia. Ten pierwszy zespół to muzycy specjalizujący się w wykonywaniu muzyki średniowiecza i renesansu. – Oryginalność grupy to przede wszystkim utwory wykonywane tylko na podstawie własnych opracowań i wielość niespotykanych już instrumentów – podkreślał założyciel i kierownik artystyczny grupy Ryszard Dominik Dembiński dodając: – Stylowe stroje, kopie epokowych instrumentów: szałamaje, lira korbowa, fidele, psałterium, harfa gotycka, Rauschpfeife, flety proste, dudy, mandora, kornamuzy, viola da gamba i bębny przywołują ducha minionych epok.

Jeśli chodzi o drugi zespół muzyki dawnej Vidlunnia to nazwa, która pochodzi z języka ukraińskiego i oznacza 'echo' symbolizujące przestrzeń natury i muzyki.

Pieśni tradycyjne głównie z Ukrainy, Białorusi i pogranicza z Polską wyznaczające rytm życia ludzi wsi stanowią główną inspirację dla zespołu – opowiadała menadżerka zespołu Malwina Paszek dodając: – Muzyka Vidlunni to tęsknota za dawnym brzmieniem dźwięków i obrzędowością czasów naszych babć. Przenosi ona do mikrokosmosu tradycyjnej kultury jednocześnie umiejscawiając ją we współczesnym kontekście. Obok śpiewokrzyku i ludowej stylistyki gry na instrumentach, pojawiają się brzmienia syntetyczne, instrumenty związane z kulturą Zachodu wzbogacane instrumentarium z innych kultur tradycyjnych.

Na prusickim Rynku wystąpiły również rodzime zespoły ludowe Strupinianie i Trzy Dęby z Borówka, a także Młodzieżowy Zespół Ludowy Powiatu Trzebnickiego - Etnovo.

Całość imprezy zwieńczył pokaz ognia fireshow w wykonaniu tancerzy grupy SURI z Zielonej Góry.

O catering oprócz ormańskiego jadła dbało Stowarzyszenie Prusiczanin. Natomiast picie zapewnił Młodzieżowy Klub Sportowy „Orzeł”.

Podczas Turnieju odbyła się również zbiórka publiczna prowadzona przez Stowarzyszenie "Prusiczanin", z której zebrany dochód został przeznaczony na projekt remontu dachu kościoła św. Józefa Oblubieńca.

Wszyscy zgromadzeni w niedzielne słoneczne popołudnie na prusickim Rynku mieli okazję zobaczyć niesamowity napad na Prusice, różnorodne pokazy walk rycerskich, wspaniałe warsztaty. Na stoiskach u rękodzielników i lokalnych wystawców znaleźli wiele atrakcji dla siebie, a w wiosce średniowiecznej i u Ormianów znaleźli coś dla ciała. Natomiast dla ucha usłyszeli niesamowite rytmy instrumentów muzyki dawnej, utwory ludowe pochodzące z rodzimej Strupiny w wykonaniu kapeli ludowej „Strupinianie”, a także z Borówka w repertuarze zespołu „Trzy Dęby z Borówka”  oraz ciekawie zaprezentowany występ powiatowego zespołu ludowego „Etnovo” wraz z rapem powiatowym. Zaś na samo zakończenie dla oczu zaprezentowano pokaz ognia.

 


Zarówno Organizatorzy, jak i Bractwo Rycerskie oraz zgromadzeni widzowie III Turniej Rycerski i Jarmark Cysterski uznali za bardzo udaną imprezę. Dodatkowo podkreślili, że tak nie codzienne imprezy w stylu średniowiecznym powinny odbywać się co raz częściej, gdyż wydarzenia lokalne powinny być różnorodne. 

15


|